
Gdy zamykasz oczy i myślisz "raj", prawdopodobnie Twój mózg generuje obraz, który istnieje naprawdę. I najprawdopodobniej znajduje się on na Filipinach. Ten kraj to światowa stolica plażowania, oferująca krajobrazy tak nasycone kolorami, że wyglądają na podkręcone w Photoshopie. Ale z ponad 7600 wysp, które wybrać, by nie czuć niedosytu?
Dwa najsłynniejsze, rywalizujące ze sobą kierunki to El Nido (na północy Palawanu) i Boracay. Oba są spektakularne, ale oferują zupełnie inne doznania wizualne, emocjonalne i logistyczne. Postawmy je obok siebie w wielkim plażowym pojedynku, aby ułatwić Ci decyzję.
Boracay słynie z White Beach, wielokrotnie uznawanej za najpiękniejszą plażę Azji. To 4 kilometry piasku tak białego i drobnego, że w słońcu aż razi w oczy, a pod stopami skrzypi jak mąka ziemniaczana. Co ciekawe, ten piasek nigdy się nie nagrzewa – nawet w samo południe możesz spacerować po nim boso bez ryzyka poparzenia. Woda jest tu płytka na kilkadziesiąt metrów w głąb, spokojna i ma kolor jasnego, wręcz neonowego błękitu.
To plaża "pocztówkowa" w stylu luksusowego kurortu. Idealna do długich spacerów brzegiem morza, zwłaszcza o zachodzie słońca, gdy niebo płonie odcieniami fioletu i pomarańczu, a na horyzoncie pojawiają się charakterystyczne żaglówki paraw. Wieczorem plaża zmienia oblicze – na piasku rozstawiane są stoliki restauracji, zapalają się lampiony, a turyści mogą podziwiać pokazy tańca z ogniem przy akompaniamencie muzyki na żywo.
El Nido to zupełnie inna kategoria piękna – bardziej dzika, surowa i tajemnicza. Tutaj plaże nie są po prostu długimi pasami piasku dostępnymi z ulicy. Są one ukryte w małych, intymnych zatoczkach, strzeżone przez gigantyczne, czarne ściany wapiennych klifów, które wyrastają pionowo z morza, tworząc naturalne fortece.
Woda w lagunach (Big Lagoon, Small Lagoon) ma kolor głębokiego szmaragdu i turkusu, a jej tafla często jest gładka jak lustro. Eksploracja odbywa się tu głównie z pokładu łodzi lub kajaka. Często, aby dostać się na słynną "Secret Beach", trzeba przepłynąć wpław przez wąski, niemal niewidoczny otwór w skale, co dodaje wyprawie posmaku prawdziwej przygody w stylu Indiany Jonesa.
Jeśli Boracay wydaje Ci się za tłoczne i komercyjne, a El Nido zbyt skaliste i wymagające logistycznie – jest jeszcze Nacpan. To bliźniacza plaża położona niedaleko miasteczka El Nido, ale oferująca zupełnie inny klimat. To 4 kilometry złotego piasku, setki palm kołyszących się na wietrze i… prawie zero ludzi.
To surowe, oceaniczne piękno w najczystszej postaci. Fale są tu większe, dając dużo radości podczas kąpieli, a przestrzeń jest tak ogromna, że bez trudu znajdziesz fragment wybrzeża tylko dla siebie. To miejsce, gdzie czujesz potęgę natury i możesz odetchnąć pełną piersią, z dala od głośnej muzyki i barów.
A może plaża… nad jeziorem? Jezioro Kayangan na wyspie Coron to oficjalnie najczystsze jezioro w Azji. Woda jest tak przejrzysta, że widać dno i formacje skalne na głębokości kilkunastu metrów, co sprawia, że pływając tam, masz wrażenie unoszenia się w powietrzu.
Otoczone ostrymi jak brzytwa, krasowymi skałami, wygląda jak sceneria z filmu fantasy. Unikalnym zjawiskiem jest tu termoklina – mieszanie się wody słodkiej ze słoną oraz gorącej z zimną, co sprawia, że podczas pływania czujesz na skórze naprzemienne fale ciepła i orzeźwienia.
Na Siargao, oprócz plaż surferskich z idealną falą, zachwycają naturalne baseny skalne Magpupungko. To cud natury, który odsłania się tylko podczas odpływu. Wtedy w zagłębieniach rafy tworzą się niecki wypełnione krystaliczną, stojącą wodą, oddzielone od huczącego oceanu naturalną barierą. Kąpiel w takim naturalnym "infinity pool" z widokiem na bezkresny Pacyfik to czysta magia – woda jest ciepła, spokojna i mieni się wszystkimi odcieniami zieleni.
Nie da się jednoznacznie wyłonić zwycięzcy w tym pojedynku, bo każde z tych miejsc dotyka innej struny wrażliwości. Wszystko zależy od tego, co gra w Twojej duszy – czy szukasz luksusu i zabawy, czy ciszy i majestatu skał. W Prestige Tours nie każemy Ci wybierać w ciemno ani rezygnować z marzeń. Twoja wymarzona wycieczka na Filipiny nie musi zmuszać Cię do kompromisów. Nasze autorskie programy często łączą te miejsca – np. kilka dni relaksu na białym piasku Boracay po aktywnym zwiedzaniu lagun El Nido. Bo po co ograniczać się do jednego raju, skoro można zobaczyć je wszystkie?